23.12.2013 r.


JASEŁKA Z KONIECPOLA

… najprzyzwoitszym z materii sukna,
galonów, sposobem i kształtem kunsztownie,
dosyć że koni, karet, żołnierstwa, kapeli,
asystencji, darów, zwierząt, ozdobione …
snycerskiej roboty,
w odmianach na Boże Narodzenie, na Nowy Rok i Trzech Króli …

Z takim właśnie zachwytem wspominał o szopce koniecpolskiej inwentarz parafii św. Trójcy z 1778 roku. Sto pięćdziesiąt cztery lata później ks. Jan Wiśniewski oszołomiony niezwykłością tego dzieła pisał tak:

„Skarbczyk kościelny, do którego wiodą piękne marmurowe odrzwia, poszczycić się może rzadkimi i prawie niespotykanymi już nigdzie jasełkami z połowy XVIII wieku. Osobliwe figury w uniformach wszystkich stopni oficerów i żołnierzy są dziś tak cenne, że doprawdy warto je umieścić w muzeum diecezjalnym. Na poduszce herb Leliwa pośród liter K.C. świadczy że jasełka są darem Czapskich.”

Życzenie ks. Wiśniewskiego spełniło się. W 1926 roku powołano nowe biskupstwo częstochowskie, a pierwszym biskupem ordynariuszem został ks. dr Teodor Kubina, miłośnik i opiekun zabytków sztuki. To dzięki jego zabiegom jasełka koniecpolskie trafiły do zbiorów Kurii Diecezjalnej w Częstochowie.

Jak wyglądała szopka ufundowana przez Czapskich trudno dziś jednoznacznie stwierdzić. Jedno jest pewne, musiała być wspaniała skoro dwa wieki od chwili jej powstania budziła ciągle podziw i stanowiła obiekt powszechnego zainteresowania. W momencie przejęcia jej przez ks. dr Teodora Kubinę (zapewne przed rokiem 1950) tylko trochę przypominała pierwowzór. Kształtem była zbliżona do otwartego kolumnowego tabernakulum zwieńczonego daszkiem z ażurowymi wolutami o rokokowej dekoracji. We wnętrzu ustawione były figurki N.P. Marii z Dzieciątkiem Jezus, św. Józefa, dwóch pasterzy, wołu i osła. Na ścianie wisiała drabinka na siano pełniąca rolę żłóbka. Dzieciątko Jezus nie spoczywało w żłobku lecz ułożone było na rąbku sukni Marii Panny. Kiedy w latach 1968-70 dokonywano szczegółowo opracowania szopki koniecpolskiej do Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce zabrakło już wówczas kolumnowej szopki oraz figurek Dzieciątka Jezus i osiołka. Można było w tym czasie obejrzeć jeszcze w Kurii Diecezjalnej w Częstochowie dwanaście figurek postaci ludzkich – N.P. Marii Panny, św. Józefa, Trzech Króli, Murzyna, pasterza, pięciu żołnierzy oraz wołka. Wszystkie te figurki wykonane były z polichromowanego drewna. Ich wielkość była zróżnicowana, wahała się od 34 cm (pasterz) do 54 cm (żołnierze). Zarówno oblicza figurek oraz ich stroje nie stanowiły jednolitego zbioru. Według miejscowej tradycji Szopka z Koniecpola była ruchoma. Dowodem na to była m.in. konstrukcja figurek. Miały ruchome ręce z ramionami z drutów przewleczonymi przez korpusy. Wśród nich, jedna z figurek wyróżniała się szczególnie - klęczący pasterz miał przyszytą na podszewce kartkę z następującym napisem:

„ … Ludwiki Nowacki na pensji w Koniecpolu d. 1-go grudnia 1857 ro …”

Z zapisu tego można wnioskować, że kolekcja figurek jasełkowych poddana została w 1857 roku gruntownej renowacji przez uczennice w zakładzie pani Ludwiki Nowaczki (Nowak) w Koniecpolu. Już wtedy brakowało niektórych postaci z pierwotnej szopki, gdyż uzupełniano je destruktami pochodzącymi prawdopodobnie z rzeźb ołtarzowych lub przebierano w nowe szaty zmieniając przy tym rolę poszczególnych figurek. Ubrano wtedy w nowe stroje większość figurek. Potrzebne materiały pozyskano z resztek zabytkowych tkanin i haftów z XVII i XVIII wiecznych szat kościelnych.

Przyjrzyjmy się tym figurkom oczami badaczki jasnogórskich zabytków Zofii Rozanow, około 1970 roku wyglądały one tak:

1. Figurka Najświętszej Panny Marii była ubrana w suknię z różowego aksamitu obszytą srebrnym galonem i złotą osiemnastowieczną koronką. Prawdziwe włosy nakrywała chusta z białego tiulu. Na rękach miała białe skórkowe rękawiczki ozdobione przewiązanymi koralikami. Figurka nosiła ślady modernizacji.

Figurka Najświętszej Panny Marii Figurka Najświętszej Panny Marii

2. Postać św. Józefa ubrana została w 1857 roku w suknię z czarnego rypsu i w szubę z brązowego aksamitu ze złotym galonem, uzupełnioną rypsem francuskim z wieku XVIII oraz apliką kwiatowego haftu z wieku XVII. Pierwotnie była to pełnoplastyczna rzeźba barokowa, zapewne ołtarzowa, przedstawiająca postać męską ubraną w długą szatę wyciętą szeroko pod szyją i przewiązaną w pasie. Stopy figurki zostały na śrubach, prawa opatrzona była kołkiem do umocowania w podstawie.

Postać św. Józefa Postać św. Józefa

Największym przeróbkom w trakcie renowacji u p. Nowak poddani zostali Trzej Królowie. Widocznie już wtedy brakowało oryginalnych figurek.

3. Król Kasper przedstawiał postać o pięknie rzeźbionym obliczu, w tiarze arcykapłana żydowskiego, zapewne Aarona, z polichromią na gruncie kredowym. Jego głowa osadzona była na torsie z grubo ociosanego klocka, ręce zostały domontowane na drutach. Dalmatykę tworzył przeaplikowany haft wykonany nicią srebrną, przeniesiony z welum kielicha mszalnego, przedstawiający krzyżowy monogram Chrystusa, typowy dla wieku XVII.

Król Kasper Król Kasper

4. Król Melchior – jego postać powstała z figurki pasterza (6). Nogi figurki zginały się w kolanach (brak lewej). Postać była ubrana pierwotnie w malowane czarne obcisłe spodnie i buty do kolan. Jako król posiadał sukmanę z niebieskiego rypsu (wiek XVIII), na którą nałożony był rozkloszowany płaszcz – kapa uszyta z jedwabnego broszowanego rypsu francuskiego połączonego z aksamitem przybranym galonem i aplikacjami (wiek XIX). Na podszewce tego płaszcza naszyta była kartka z cytowaną wyżej notą z 1857 roku.

Król Melchior

5. Król Baltazar – ze złoconym kielichem w prawej ręce (7), to jeden z Murzynów z orszaku czarnego Mędrca. Głowa figurki o negroidalnych rysach była przystrojona w złocisty turban na czerwonym denku. Uszy zdobiły złote kolczyki. Była to postać, która jako jedna z nielicznych tylko nieznacznie zmieniła swój pierwotny ubiór, typowy dla mody XVIII stulecia. Baltazar posiał rokokowy kostium, krótkie obcisłe spodnie z czarnego rypsu w drobne kwiatki, pończochy do kolan z niebieskiego jedwabiu, kamizelkę frakową, oraz kloszowy frak z jedwabnego atłasu o motywach kratki sieciowo-wstęgowej. Jedynym dziewiętnastowiecznym wtrętem był żabot i mankiety oraz pas wykonane ze złotego galonu.

Król Baltazar

6. Murzyn (Negr) towarzyszący królowi Baltazarowi – o ostrych, wydatnych rysach i bujnym sarmackim wąsie (8). Został przerobiony z figurki pasterza. Postać miała pomalowaną na czarno twarz, na głowie złoconą myckę ze srebrnym otokiem. W 1857 r. została ubrana w bezstylowy kostium złożony z czarnego kaftanu na sukni z zielonego rypsu o bufiastych rękawach z wstęgami u ramion i spódnicę lamowaną złotą osiemnastowieczna koronką. Z pierwotnego stroju zachowały się jedynie malowane czarne pończochy i tegoż koloru płytkie pantofle.

Murzyn

7. Pasterz – najmniejsza z postaci o wysokości 34 cm, miała korpus z innej dawnej figurki i ruchome ramiona jak w innych figurkach. Jego głowa o wyrazistych rysach pochodziła z innej rokokowej rzeźby. Pasterz ubrany był w kloszową sukienkę wciętą w pasie, uszytą ze złotego adamaszku w motywy kwiatowe (typowe dla wieku XVIII) nałożoną na spodnią suknię z czarnego rypsu.

Pasterz

8. Żołnierze – to prawie oryginalne, najmniej uzupełniane postacie. Żołnierzy było pięciu o wysokości od 51 cm do 54 cm. Ich twarze, o wyrazistych i zróżnicowanych rysach, były polichromowane na podkładzie kredowym. Żołnierze mieli na biało pomalowane rzeźbione peruki, z dwoma puklami nad uszami, z tyłu zakończone harcapami z włosów owiniętych tasiemką. Spodnie białe, obcisłe, do kolan, uszyte z zamszu. Czarne malowane getry zapinane na guziczki imitowane przez nabijane gęsto gwoździki. Czarne buty na wydatnych obcasach zakończone kołkami do umocowania w podstawie.
Dwóch żołnierzy miało wysokie złocone czaka z blachy przyjmujących w części tylnej kształt okrągłych hełmów. Ubrani byli w zielone sukienne mundury o czerwonych podszewkach i kamizelkach.

Dwaj żołnierze

Trzech żołnierzy miało trójgraniaste czarne kapelusze ze złotym galonem i rozetą przy lewej skroni, czerwone sukienne mundury o żółtych podszewkach i kamizelkach ze skrzyżowanymi na piersiach białymi pasami ładownic. Dwóch z nich zachowało na prawym ramieniu białe sznury dystynkcji. Z uzbrojenia wojaków pozostało niewiele – resztka szpady i lufa od strzelby. Jedynym uzupełnieniami z 1857 r. były marszczone mankiety z białego płótna.

Trzej żołnierze
Umundurowanie żołnierzy odtworzone z dbałością o szczegóły odbiegało jednak od rzeczywistego stanu. Przedstawiało sobą umundurowanie żołnierzy sasko-polsko-rosyjskich z drugiej połowy XVIII. Twórcom figurek jasełkowych chodziło zapewne o przedstawienie typowej sylwetki żołnierza owych czasów.

Tradycja Żłobka Bożonarodzeniowego sięga w Polsce XIII wieku. Zapoczątkowana została przez zakon franciszkanów. Od XVII wieku była jednym z istotnych elementów świątecznego wystroju kościoła w okresie Bożego Narodzenia. W przypadku szopki koniecpolskiej również na – Nowy Rok i Trzech Króli. Według pani prof. Zofii Rozanow szopka z Koniecpola należała do unikalnych w warunkach polskich. Pierwotnie, ustawiana w kościołach betlejemska stajenka była nieruchoma, hieratyczna, statyczna i służyła do adoracji i kontemplacji przez wiernych tajemnicy Bożego Narodzenia. W XVIII wieku ustawiane w kościołach jasełka-żłobki stają się dynamiczne i kinetyczne. Nieruchome figurki zmieniają się w poruszane przez ludzi marionetki, które wskutek zakazów kościelnych pod koniec XVIII w. rozpoczną samodzielną laicką egzystencję w postaci szopek kukiełkowych poza obrębem świątyń. Szopka koniecpolska była rozwiązaniem pośrednim między szopką statyczną a kulisową szopką marionetkową. Była ruchomą szopką, zapewne obrotową, której nieruchomym centralnym elementem była stajenka betlejemska – otwarty kolumnowy portyk nawiązujący do tradycji pałacu króla Dawida ze Starego Testamentu a równocześnie tabernakulum ołtarza kryjącego tajemnicę Eucharystii Ciała i Krwi narodzonego Odkupiciela – z Dzieciątkiem Jezus adorowanym przez N.P. Marię i św. Józefa. Wokół niej krążyły, być może na obrotowej tarczy, postacie pasterzy, Trzech Króli, przedstawiciele różnych stanów i zawodów z licznym regimentem żołnierzy włącznie.

Dziś, z szopki koniecpolskiej nie zostało zapewne już nic. Musimy jednak pamiętać, że mieliśmy dzieło wyjątkowe, cenny zabytek kultury artystycznej i materialnej, który był ważnym elementem jasełkowego dziedzictwa w Polsce.

Jerzy Zakrzewski